Witamy serdecznie na stronie Miłośników Gór i Podróży! Znajdziesz tutaj relacje z naszych wycieczek z kraju i zagranicy, zdjęcia, filmy, mapy i inne przydatne materiały. Być może Ty także skorzystasz z naszych pomysłów nic nie tracisz natomiast oszczędzisz czas i pieniądze. Jeżeli strona Ci się podoba a wpisy, które przeczytałeś były pomocne skomentuj je i polub nas na Facebooku - w okienku po prawej. Zaglądaj do nas, nie zapominaj o klikaniu w reklamy pod postami i w pasku bocznym. Do zobaczenia!...

sobota, 23 marca 2013

Karkonoskie podróże...Doliną Białej Łaby do Szpindlerowego Młyna.


Dziś zapraszam Was w Karkonosze pierwszy raz byłem tam we wakacje 2005 roku. Spędziłem wtedy miesiąc w Czechach i odwiedziłem wiele ciekawych miejsc między innymi Karkonosze. Ku mojemu zaskoczeniu w Karkonoszach kręcono także niektóre sceny z filmu Opowieści z Narnii: Książę Kaspian. Gdy pojechałem tam pierwszy raz przez cały cały czas pogoda dopisywała i jak tylko była możliwość wybieraliśmy się na nowe wycieczki. Wieczorami zaś chodziliśmy do gospody porozmawiać z miejscowymi i na zimne piwko po ciężkim dniu w górach. Można powiedzieć, że mieszkaliśmy w górach to i do gór też mieliśmy kawałek. To były niesamowite wakacje, wtedy też bardzo polubiłem naszych czeskich sąsiadów i czeską krainę. W większości to bardzo sympatyczni i rozmowni ludzie często wieczorami gawędziliśmy, nie raz do późnych godzin na różne tematy i zawsze było bardzo wesoło. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i tak gdy nastał wrzesień musiałem już wracać bo szkoła się zaczęła i zakończyła się moja pierwsza wizyta w Czechach. Trochę żal było wracać, ale co zrobić jak obowiązki wzywają. Wakacje 2005 to były moje najdłuższe i już ostatnie tak długie wakacje. Później już zaczęła się praca i tak jest do dziś, mimo to każdą wolną chwilę staram się spędzać w górach jak tylko jest taka możliwość. Poniżej wrzucam kilka zdjęć z mojej pierwszej wizyty.

Źródło rzeki Łaby


Na skalnym kopcu Kolejny raz do Czech udało mi się wybrać w zeszłym roku w mój urlop na tydzień. Jechaliśmy przez Jelenią Górę wszędzie objazdy jak na złość, gdy dojechaliśmy do centrum okazało się, że główny most został porwany przez rzekę podczas powodzi i trzeba było objeżdżać. To był ciężki dzień...nawigacja nawaliła i wszystko się poplątało dobrze, że mieliśmy mapę Polski bo było by ciężko. Wszędzie drogowskazy zamiast naprowadzać zmylały kierunek swym bezmyślnym położeniem i tak krążyliśmy jak zakręcone bąki, aż w końcu udało nam się wydostać z plątaniny dróg dojazdowych i dojechać do celu. Pogubiliśmy się trochę, ale daliśmy radę będąc już na miejscu westchnęliśmy z radością nareszcie w domu. Pewnego dnia siedząc przy obiedzie, postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę w piękną Dolinę Łaby. Wyjechaliśmy o poranku słoneczko świeciło, ładnie było no to co tam jedziemy... Na początku dojechaliśmy pod szlak, tam udało nam się złapać busa na górę, bo jak się okazało czekało by nas około godziny marszu asfaltem czyli nic specjalnego. Kiedy tylko zajęliśmy miejsca, jak na złość zaczęło padać i się rozwiało pierwsze co nam przeszło przez myśl: szkoda...będzie po wycieczce...Gdy byliśmy już na górze nie dało się nigdzie iść, przyszła nawałnica i trzeba było poczekać. Po 20 minutach na szczęście się uspokoiło i wyszło słońce jak na żądanie. Wtedy dopiero w skafandrach przeciwdeszczowych made in china wyruszyliśmy w drogę. Śmiechu przy tym było mnóstwo wyglądaliśmy przezabawnie, najśmieszniej mój wujek w kapturku porywanym przez wiatr. Po dłuższym marszu znajdowaliśmy się już w dolinie Łaby, gdzie przebiega granica pomiędzy skałami granitowymi na północy a gnejsowymi na południu. Wzdłuż doliny płynie po skalnym korycie z wieloma kaskadami czysta górska rzeka, Łaba . Wkoło piękna zieleń karkonoskich lasów a nad nami błękitne lekko zachmurzone niebo...coś pięknego. Cała okolica bardzo ładna i wszędzie chciało by się zostać na dłużnej. Jednym z takich miejsc, była weranda drewnianego domku turystycznego. Środek lasu z dala od cywilizacji, wchodzisz pytasz o drogę i kupujesz mapę lub inne pamiątki, aż trudno uwierzyć ale to prawda bardzo ciekawy pomysł. Oj...ciężko było się stamtąd pozbierać jak się zasiedzieliśmy, ale ciekawość nas zmusiła, żeby iść dalej i zobaczyć co jest po drodze. Rozleniwieni ruszyliśmy w drogę mozolnie w żółwim tempie. Karkonosze są bardzo piękne trzeba by było dużej ilości czasu, aby całe je obejść wzdłuż i wszerz. Przydałby się dłuższy urlop żeby się udało:) My niestety mieliśmy ograniczony czas, ale co zrobić. Idąc dalej szlakiem spotkaliśmy dwóch mieszkańców Karkonoszy, którzy dali nam się sfotografować. Zatrzymaliśmy się także na chwilkę w schronisku U Bílého Labe, później już zeszliśmy szlakiem do Szpindlerowego młyna pospacerowaliśmy i zakończyła się nasza podróż. Cała wycieczka świetnie się udała teraz tylko pozostaje czekać na sposobność, aby znów pojechać w Karkonosze. Fajnie by było znów udałoby się odwiedzić jakieś nowe miejsca bo kolejne szlaki czekają...Zobaczymy może w te wakacje? Na razie trudno powiedzieć, ale jestem dobrej myśli:) Pozdrowienia:)

Jeżeli Ci się podobało naciśnij Lubię to! pod postem lub udostępnij znajomym


12 komentarzy:

  1. Życzę, aby plany się powiodły :) Ja sama jeszcze nie byłam w Karkonoszach, niestety. Ciekawa sprawa z tą Narnią, szkoda, że Hobbita nie kręcili u nas w Tatrach, chwilami "Góry Mgliste" jak z książki ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłoby fajnie jakby się udało zrealizować pomysłów jest wiele, ale gorzej z realizacją, zawsze coś pokrzyżuje plany:) Najlepiej nie planować. Mogliby coś nagrać tak to tylko Janosik, byłoby ciekawie rozreklamowały by się trochę bardziej w świecie:) A jak plany podróży na zbliżający się sezon? Ja na razie myślę na rozgrzewkę zacząć od Skrzycznego, ale nadal zima nie ustaje:/ Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima w tym roku jest bardzo upierdliwa ;) Jeśli faktycznie zaczniesz od Skrzycznego, zawsze możesz przedłużyć sobie nieco wycieczkę i podreptać w kierunku Malinowskiej Skały ;) Co do moich planów... Bardzo bym chciała zapolować na tatrzańskie krokusy, ale co z tego wyjdzie w tym sezonie... zobaczymy :) Dobrze by było też odwiedzić Babia Górę, bo dawno mnie tam nie było. Myślę, że wiosenny sezon w Tatrach powyżej dolin zaczniemy pewnie od Zachodnich, bo tak się już jakoś przyjęło, że zawsze one idą na pierwszy ogień po zimie :) A Ty masz już jakieś plany pozabeskidzkie na wiosenno-letni sezon? :)

      Usuń
    2. Wyjątkowo:/ dała by już sobie spokój bo mam już dość tych mrozów i mroku więcej słońca by się przydało:D Kilka lat temu w Śmigusa szliśmy do jaskini w Jaworzynie a tu zapowiada się, że zima szybko nas nie opuści. Chyba się przejdę bo na Skrzyczne to troszkę krótka wycieczka chciałbym na cały dzień się wybrać. Babią też mam w planach i Pilsko jeszcze mnie tam nie było trzeba w końcu odwiedzić a nie patrzeć z okna i się zastanawiać jak tam jest:) Powiem Ci ,że Tatry jak na wiosenną podroż to nie lada wyzwanie a już tym bardziej Zachodnie wystarczy jeden zły krok i można już nie wrócić. Byłem tam w 2007 roku to w to była adrenalina do dziś pamiętam całą wycieczkę w najdrobniejszych szczegółach. Jedno muszę przyznać jest tam przepięknie i warto było. Do dziś pozostały piękne zdjęcia i wspomnienia chciałbym się tam jeszcze kiedyś wybrać:) W planie wiosenno letnim chciałbym odwiedzić Słowację i trochę pospacerować po Fatrze i Niskich Tatrach mam też fajny pomysł na 2 dniową wycieczkę na Słowację, ale to dopiero gdzieś w pobliżu czerwca mogę powiedzieć, że na prawdę warto. Jak byście byli zainteresowani towarzystwo bardzo mile widziane:) Na razie muszę czekać do ocieplenia nogi się rwą żeby gdzieś pójść rower też czeka a tu zima mnie zatrzymuje ehh:) Jestem skazany na tymczasowe zasiedzenie:D Kiedy wyruszacie w trasę?:)

      Usuń
    3. Chyba mieszkamy całkiem blisko siebie, skoro widzisz z okna Pilsko, więc myślę, że zorganizowanie jakiegoś wspólnego wypadu nie jest rzeczą nierealną :) Niżne Tatry bardzo chciałabym w końcu odwiedzić, gdyż roku temu szansa przemknęła mi niestety koło nosa :) Mam nadzieję, że pójdziemy gdzieś podreptać jak najszybciej, liczyłam na ten weekend świąteczny, ale niestety plany pokrzyżowała mi choroba :( Może w następny się uda :)

      Usuń
    4. Fajnie by było w sumie ja mieszkam jakieś 5 km od Żywca :)Nic się nie martw dasz radę:). Też się tam wybieram, ale to dopiero w lecie na wiosnę wiele rzeczy jest jeszcze nieczynne. I pewnie będzie upierdliwa tak samo jak zima tylko tym razem będzie deszcz:) Do Niżnych można też dojechać pociągiem Żywiec-Żwardoń-Podbrezova lub Liptowski Mikulasz. Przy okazji można odwiedzić Jaskinię Domanowską wspiąć się na Dumbier i Odwiedzić Muzeum Janka Kral'a a na koniec Besenovą. Trzeba by było się zatrzymać w jakiejś chatce, żeby się udało ale to już zależy na ile pojedziecie:). A jak samopoczucie? Coś wygląda, że nie prędko uda się gdzieś wyjść patrząc za okno...A wczoraj miałem jeszcze w planie iść na spacer z psami...:( Pozdrawiam Wesołych Świąt:)

      Usuń
    5. Jestem optymistką, więc wierzę, że jeszcze nam wiosna i lato wynagrodzą ta przedłużającą się, bezsłoneczną zimę... ;)

      My ostatnimi czasy jeździmy samochodem, jak jest większa ekipa to robimy jakąś zrzutę na paliwo i można jechać na koniec świata :) Chociaż PKP ma swój urok... Swego czasu najeździłam się tym środkiem lokomocji na koncerty :)

      Wyprawa jak najbardziej do zrealizowania, plan zawsze można urozmaicić.

      5 km od Żywca... To zaiste jakaś mała podżywiecka miejscowość? Mogę zapytać jaka? Może jesteś jakimś moim dalszym sąsiadem :)

      Ja Święta przechorowałam, ale patrząc za okno - widzę, że i tak dużo nie straciłam... ;]

      Usuń
    6. Ja tak samo:) kiedyś musi się skończyć i nie ma na to żadnego lekarstwa;) Najważniejsze, żeby było słonecznie i nie padało wtedy będzie można iść wszędzie:)

      Jak jakaś dalsza trasa to pewnie, że tak jak jest paczka to od razu raźniej:) Lubię jeździć pociągami i dlatego ten pomysł:) Nie ma wielu przesiadek, szybko można zajechać i pooglądać okolicę z okna:) Plus jest taki, że ze stacji wszędzie jest kawałek i nie musisz się stresować za kółkiem. A jazda autem też jest mecząca. Ja dopiero na majówkę się wybieram, albo we wakacje jeszcze zobaczę na razie trudno coś powiedzieć:) Jestem z Leśnej k. Żywca a Ty?:) Pozdrawiam:)

      Usuń
    7. To trochę inny kierunek, bo ja Świnna :) Ale i tak można rzec, że sami swoi :D

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy post. Tyle razy tam byłem blisko, ale nie poszedłem. :(

    Bardzo serdecznie pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)

    Dołączyłem do witryny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda. ale jeszcze na pewno kiedyś się uda odwiedzić nic straconego:) Bardzo dziękuję:) Chętnie odwiedzę pozdrawiam serdecznie:D

    OdpowiedzUsuń

Witamy na naszej stronie. Zapraszamy Cię do grupy Miłośników Gór i Podróży. Polub nas na facebooku, udostępniaj treści i dołącz do czytelników. Jeżeli chciałbyś otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach subskrybuj kanał. Napisz jak Twoje wrażenia. Pozdrawiamy☺

POLECANE!!! ZAMÓW PROFESJONALNĄ KSIĘGĘ HACCP ORAZ SZKOLENIE