Witamy serdecznie na stronie Miłośników Gór i Podróży! Znajdziesz tutaj relacje z naszych wycieczek z kraju i zagranicy, zdjęcia, filmy, mapy i inne przydatne materiały. Być może Ty także skorzystasz z naszych pomysłów nic nie tracisz natomiast oszczędzisz czas i pieniądze. Jeżeli strona Ci się podoba a wpisy, które przeczytałeś były pomocne skomentuj je i polub nas na Facebooku - w okienku po prawej. Zaglądaj do nas, nie zapominaj o klikaniu w reklamy pod postami i w pasku bocznym. Do zobaczenia!...

sobota, 12 maja 2012

Deszczowa pogoda a my na rowerach na Skrzycznem (1257 m n.p.m.)




Dziś czas na rowerową wycieczkę w góry wstępnie mieliśmy ustaloną wyprawę na Wielką Raczę, ale pomysł niestety nie wypalił i tyle dobrze że nie poszliśmy...



Wycieczka zaczęła się z Zimnika wystartowaliśmy dziś o godzinie 10:00 wzdłuż doliny na rowerach. Postanowiliśmy pojechać z drugiej strony leśniczówki i sprawdzić dojazd na Skrzyczne. Na rozwidleniu skręciliśmy, troszkę zaczynało szarzeć na szlaku ale jakoś szczególnie nikt się tym nie przejął. Po pól godzinnej jeździe spadła mgła coraz mniej było widać i bardzo się ochłodziło. Zaczynaliśmy się zastanawiać z chłopakami czy czasem nie wrócić, ale już było,,niedaleko" do schroniska to co tam dojedziemy jakoś.





Mimo wszystko cała droga mijała nam z humorem i była świetną zabawą. Nie poddawaliśmy się jak to wytrwali turyści nawet, kiedy zgubiliśmy szlak i zaczęło lać jak z cebra. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to zimno, wtedy już nie jest tak fajnie jak wcześniej ale nie było tak źle.W końcu udało nam się znaleźć dróżkę którą ściągali drewno i poszliśmy do góry. Maszerujemy a tu ani śladu buta innego turysty, mgła coraz gęściejsza zero widoczności i jeszcze na dobitkę śnieg na szlaku.





Wiedzieliśmy tyle, że znajdujemy się na przecznicy gdzieś w najwyższym punkcie
góry, ale jeszcze nie na jej grzbiecie, trudno tez było określić gdzie on się znajduje i czy idziemy dobrze bo nic nie było widać. I właśnie w takim momencie przydał by się GPS, którego nie mamy. Tak maszerowaliśmy pod górkę raz prowadząc rowery, raz niosąc na ramieniu w siekającym z góry deszczu. Szliśmy i szliśmy, aż w końcu naszym oczom ukazał się upragniony grzbiet i zielony szlak. Tutaj na chwile się zatrzymaliśmy i po chwili zastanowienia pojechaliśmy w prawo.




Mimo niepogody nie poddajemy się:)



Przemoknięci i uśmiechnięci ruszyliśmy w pospiechu w drogę do schroniska, aby się ogrzać i zjeść coś ciepłego. Jakaż była nasza radość, kiedy stanęliśmy na jego progu i zamknęliśmy drzwi...cieszyliśmy się jak dzieci...:)Tam oczywiście rozgrzewka, wykręcanie ubrań przed powrotem do domu i pogaducha z żurkiem i herbatką w tle.

Śmialiśmy się też, że bylibyśmy w stanie odkupić od kogoś nawet jakiś używany kożuch, żeby tylko nie wychodzić na zewnątrz w krótkim rękawku i spodenkach. Na sama myśl aż się robi gęsia skórka w takie dni schronisko okazuje się marzeniem wielu turystów, aż chciało by się zostać na dłużej:)Mimo wszystko tą wycieczkę na pewno będziemy długo i z humorem wspominać jako wielką majową przygodę. Zaś wszystkim turystom życzymy słonecznej pogody i miłej zabawy:)

1 komentarz:

  1. skad ja to znam... znać skrzyczne jak własną kieszeń, a mimo to ciągle mylić te 2 drogi gospodarcze i zastanawiać się na rozwidleniu pod szczytem... bałam się, że tylko ja tak mam ;)

    OdpowiedzUsuń

Witamy na naszej stronie. Zapraszamy Cię do grupy Miłośników Gór i Podróży. Polub nas na facebooku, udostępniaj treści i dołącz do czytelników. Jeżeli chciałbyś otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach subskrybuj kanał. Napisz jak Twoje wrażenia. Pozdrawiamy☺

POLECANE!!! ZAMÓW PROFESJONALNĄ KSIĘGĘ HACCP ORAZ SZKOLENIE